Pamiętniku!
Dzisiaj Dylan zachowywał się bardzo dziwnie. Jak przez te ostatnie dni. Gdy tylko podchodziła do mnie Sasha on od razu mówił coś w stylu "Oj muszę iść zapomniałem.. pa" itp. Wiedziałam teraz już na pewno że coś ukrywa. Sasha też nie była święta. Gdy go widziała rumieniła się i jąkała. Widziałam że coś między nimi jest ale nie wiedziałam co... byłam cholernie zazdrosna. W końcu poszłam do Sashy. Zapytałam ją co się dzieje. Ona usiadła i poprosiła mnie o to samo.. zaczęła się jąkać i powiedziała "Dylan ci wytłumaczy". Popatrzyłam na nią złowrogim wzrokiem i pobiegłam do mojego hmmm.. "chłopaka" . Otworzył on sam. Nic mi jednak nie wytłumaczył tylko powiedział żebym się nie przejmowała a pon jedzie na kontrolę. Poszłam do domu.. usiadłam pod ścianą i płakałam.. Najmocniej jak umiałam.. tak na prawdę nic się nie stało, ale czułam że coś jest nie tak i musiałam się tego dowiedzieć...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
15 komentarz = nowy rozdział ; )
jeżeli chcecie bym was informowała na bieżąco o rozdziałach podajcie swoje twittery/facebooki poniżej ; )
środa, 22 sierpnia 2012
środa, 15 sierpnia 2012
Dzień 2 - sobota (14)
Kochany Pamiętniku!
Dziś ja i mój chłopak postanowiliśmy zacząć spędzać dni razem. Dzisiaj był dzień tylko na rozmowy. Dylan na szczęście miał prawo jazdy więc pojechaliśmy nad jezioro. Rozłożyliśmy koc i patrzyliśmy na chmury. Rozmawialiśmy przede wszystkim o nas. O tym co się stanie gdy go już nie będzie. Myślałam jakby go tu zatrzymać, ale nie potrafiłam nic wymyślić. Dylan cały czas zmieniał temat gdy rozmawiałam z nim na temat naszego związku; że świetnie nam się układa i w ogóle. Był jakiś inny. Jakby coś ukrywał przede mną. Ale nie martwiłam się tym za bardzo ponieważ zostało mi tylko 11 wspaniałych dni z nim. Jednak moja ciekawość i nerwy dały za wygraną. Leżeliśmy w milczeniu gdy nagle usiadłam na kocu i krzyknęłam "Co się dzieje?". Dylan popatrzył w drugą stronę i nic nie powiedział. Westchnął ciężko i z powrotem popatrzył na mnie "Nic. Chodzi o to że niedługo umrę. To chciałaś usłyszeć? Że dobija mnie to że patrzę na ciebie i wiem że niedługo to stracę. Ciebie stracę. To wszystko... Miałaś jechać na wspólne wakacje z Sashą, ale przeze mnie nie pojechałaś. Czuję się z tym okropnie. Kocham Cię ale nie mogę już tego wytrzymać. Proszę nie rozmawiajmy już więcej o mojej śmierci bo tylko przy tobie o niej zapominam." Wiedziałam że dobijam go tymi słowami. On był inny niż ci wszyscy chłopcy. Był wrażliwy nie wstydził się płakać co właśnie zrobił mówiąc to wszystko do mnie. Kochałam go i nie chciałam go stracić. Ale musiałam...
Dziś ja i mój chłopak postanowiliśmy zacząć spędzać dni razem. Dzisiaj był dzień tylko na rozmowy. Dylan na szczęście miał prawo jazdy więc pojechaliśmy nad jezioro. Rozłożyliśmy koc i patrzyliśmy na chmury. Rozmawialiśmy przede wszystkim o nas. O tym co się stanie gdy go już nie będzie. Myślałam jakby go tu zatrzymać, ale nie potrafiłam nic wymyślić. Dylan cały czas zmieniał temat gdy rozmawiałam z nim na temat naszego związku; że świetnie nam się układa i w ogóle. Był jakiś inny. Jakby coś ukrywał przede mną. Ale nie martwiłam się tym za bardzo ponieważ zostało mi tylko 11 wspaniałych dni z nim. Jednak moja ciekawość i nerwy dały za wygraną. Leżeliśmy w milczeniu gdy nagle usiadłam na kocu i krzyknęłam "Co się dzieje?". Dylan popatrzył w drugą stronę i nic nie powiedział. Westchnął ciężko i z powrotem popatrzył na mnie "Nic. Chodzi o to że niedługo umrę. To chciałaś usłyszeć? Że dobija mnie to że patrzę na ciebie i wiem że niedługo to stracę. Ciebie stracę. To wszystko... Miałaś jechać na wspólne wakacje z Sashą, ale przeze mnie nie pojechałaś. Czuję się z tym okropnie. Kocham Cię ale nie mogę już tego wytrzymać. Proszę nie rozmawiajmy już więcej o mojej śmierci bo tylko przy tobie o niej zapominam." Wiedziałam że dobijam go tymi słowami. On był inny niż ci wszyscy chłopcy. Był wrażliwy nie wstydził się płakać co właśnie zrobił mówiąc to wszystko do mnie. Kochałam go i nie chciałam go stracić. Ale musiałam...
niedziela, 12 sierpnia 2012
Dzień 1 - piątek (13)
Drogi pamiętniku!
Dzisiaj poszłam do szpitala odwiedzić Dylana po jego wypadku motorowym. Gdy tylko weszłam do jego sali był jakiś niespokojny. Usiadłam na rogu łóżka, a on chwycił mnie za ręce i powiedział "Dzisiaj wychodzę ze szpitala". Bardzo się ucieszyłam i przytuliłam go. Ale szczęście nie trwało długo bo po jego kolejnych słowach "Alee... zostało mi 13 dni życia. Chciałbym je spędzić jak najlepiej... z tobą" łzy popłynęły mi po twarzy. Zaczęłam płakać wtulona w mojego chłopaka na jego łóżku szpitalnym. Potem poszliśmy razem do domu ponieważ wypisali go ze szpitala. Całą drogę do naszego wspólnego domu szliśmy za rękę, a ja cały czas płakałam. Dylan to rozumiał i nie pocieszał mnie zbytnio ale w końcu się zatrzymał i zaczął mówić "Przestań już. Nie płacz, bo jesteś za piękna żeby płakać. Nie przejmuj się mną znajdziesz w końcu kogoś innego z kim będzie ci lepiej. Wiesz że Cię kocham? Nie odpowiadaj. Wiem że wiesz bo mówiłem ci to już chyba z tysiąc razy. Więc powiem tysiąc pierwszy Kocham Cię. Jesteś moim jedynym wsparciem w tym nędznym życiu. Dzięki tobie jeszcze żyję... gdyby nie ty nie było by mnie tu.. nie miałbym już sił żyć... ale mam jeszcze siłę na te "Ostatnie 13 dni z tobą"." Teraz staliśmy wtuleni w siebie ja płacząc, a on uśmiechając się do mnie. To był ten jedyny ten.. którego już wkrótce miałam stracić.
Dzisiaj poszłam do szpitala odwiedzić Dylana po jego wypadku motorowym. Gdy tylko weszłam do jego sali był jakiś niespokojny. Usiadłam na rogu łóżka, a on chwycił mnie za ręce i powiedział "Dzisiaj wychodzę ze szpitala". Bardzo się ucieszyłam i przytuliłam go. Ale szczęście nie trwało długo bo po jego kolejnych słowach "Alee... zostało mi 13 dni życia. Chciałbym je spędzić jak najlepiej... z tobą" łzy popłynęły mi po twarzy. Zaczęłam płakać wtulona w mojego chłopaka na jego łóżku szpitalnym. Potem poszliśmy razem do domu ponieważ wypisali go ze szpitala. Całą drogę do naszego wspólnego domu szliśmy za rękę, a ja cały czas płakałam. Dylan to rozumiał i nie pocieszał mnie zbytnio ale w końcu się zatrzymał i zaczął mówić "Przestań już. Nie płacz, bo jesteś za piękna żeby płakać. Nie przejmuj się mną znajdziesz w końcu kogoś innego z kim będzie ci lepiej. Wiesz że Cię kocham? Nie odpowiadaj. Wiem że wiesz bo mówiłem ci to już chyba z tysiąc razy. Więc powiem tysiąc pierwszy Kocham Cię. Jesteś moim jedynym wsparciem w tym nędznym życiu. Dzięki tobie jeszcze żyję... gdyby nie ty nie było by mnie tu.. nie miałbym już sił żyć... ale mam jeszcze siłę na te "Ostatnie 13 dni z tobą"." Teraz staliśmy wtuleni w siebie ja płacząc, a on uśmiechając się do mnie. To był ten jedyny ten.. którego już wkrótce miałam stracić.
WPROWADZENIE
IzaBella McHoran dowiaduje się że jej chłopak Dylan Elgins ma umrzec za 13 dni. Chce ona aby wszystkie te dni spędził z nią jak najlepiej.
IzaBella McHoran 18lat
(główna bohaterka - to ona pisze pamiętnik)
Dylan Elgins 19lat
(chłopak głównej bohaterki)
Sasha Piotrowski 18lat
(najlepsza przyjaciółka głównej bohaterki)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


